Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pamiątki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pamiątki. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 stycznia 2010

W 80 minut dookoła świata

6 grudnia 2009 odbył się w Sofii już po raz 15 doroczny kiermasz charytatywny organizowany przez Międzynarodowy Klub Kobiet. W 2 halach międzynarodowych targów sofijskich swoje stoiska rozłożyli przedstawiciele 50 krajów z 5 kontynentów. Największy wkład w przygotowanie imprezy włożyły Panie związane z ambasadami poszczególnych krajów: wśród których nie brakowało Pań Ambasadorowych, Konsulowych oraz Pań z administracji. Dzięki ich własnoręcznej pracy można było skosztować charakterystycznych dla danego kraju smakołyków i wiktuałów. Idea rewelacyjna, oprócz zbierania pieniędzy na szczytne cele wystawiające się kraje promują własną kulturę kulinarna i przy tym kulturę wysoką. Na stoiskach można było znaleźć między innymi albumy z atrakcjami turystycznymi, płyty z muzyką, wyroby rękodzieła, drobne gadżety i pamiątki. Rewelacja!

W drugiej hali znajdowały się stoiska ogólne, na których można było kupić używane zabawki, książki, czy ubrania. Wszystko w stanie idealnym oczywiście i w cenach więcej niż symbolicznych. Na koniec, można było sobie kupić los na loterię, a jeśli ktoś miał ochotę istniała możliwość zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcią w zaimprowizowanym studio fotograficznym Świętego Mikołaja.

Stoisko Japonii - najpierw doskonałe sushi, które tak bardzo zasmakowało naszemu synkowi,że nauczył sie wymawiać to słowo. Później zapisywanie imienia pędzelkiem i czarnym tuszem, przy użyciu zestawu znaków japońskich - hiragana.





Stoisko Federacji Rosyjskiej każdy bez trudu rozpozna.





Tu wiadomo :)










...Turcja...




...Egipt...



Ameryka Łacińska


Ameryka Północna


POLSKA - centrum Świata, naszego Świata. Nie mogliśmy odmówić sobie doskonałych, na maśle odsmażanych pierogów oraz najlepszego w Bułgarii, czerwonego barszczu – zapewniam, że i sam Pan Ambasador nie jada lepszego ;-)



I stoisko Białorusi: wszystko bardzo smaczne i tanie. Ogórki kiszone, takie, jakie my Polacy uwielbiamy. Pyszne ciasta, do popicia smakowity kwas – napój nie cieszący się w Polsce specjalną estymą. Pamiątki, trochę rękodzieła i ceramiki.







Słowacja i Czechy znowu razem? Stara miłość nie rdzewieje? Dobrze, że po rozdzieleniu się Czecho-Słowacji pozostała sympatia i przyjaźń między narodami.







Stoisko Kuby, szeroki wybór cygar oraz słynny rum





Indie...





Indonezja...



Może kanapeczka z łososiem? Mniam mniam!



albo ciasteczko?


Aniołek na choinke?


Jakaś większa zabawka?


Szaliczek?



Komiks, płyta do posłuchania, a może książka - można natrafić na różne, ciekawe języki :)



Atrakcji było znacznie więcej, dzięki czemu w 80 minut odbyliśmy małą podróż dookoła świata. Małą, ale bardzo sympatyczną. Świetny sposób na spędzenie niedzielnego popołudnia. Za rok pewnie wybierzemy się na taki kiermasz ponownie.

piątek, 25 września 2009

U-233

Zaintrygowany wypatrzoną na pchlim targu niemiecką busolą z czasów II Wojny Światowej postanowiłem bliżej przyjrzeć się jej losowi. W sieci udało mi się znaleźć listę podwodniaków służacych na U-233 oraz opis jej dziejów.
Okazało się, że łódź przeszła odbiór techniczny 22 września 1943 i od tego dnia weszła do służby po komendą Kptlt. Hansa Steena. Do 31 maja 1944 roku służyła jako jednostka treningowa, 1 czerwca 1944 rozpoczęła 1 patrol bojowy, 5 lipca 1944 została zatopiona na południowy-wschód od Halifax, na pozycji 42.16N, 59.49W, 32 zabitych i 29 ocalałych.
Biorąc pod uwagę skrajnie niekorzystne okoliczności, skrzyneczka z busolą musiałaby być niesamowitym unikatem. Wątpliwości, co do autentycznoci eksponatu potęgują się jeszcze bardziej, gdy zastanowić się dlaczego inne sprzedawane eksponaty znajdują się w podobnych skrzyneczkach, ze sztucznie postarzanego drewna.
Tak, czy siak - kawał dobrej, odręcznej roboty.

sobota, 12 września 2009

Lekcja historii na pchlim targu

Wizyta na pchlim targu dostarczyć może olbrzymiej ilości ciekawych informacji o człowieku jako gatunku. Artefakty wytworzone człowieczą ręką zdradzają jego marzenia, kompleksy i słabości. Spróbujmy razem posłuchać historii, którą zechcą nam opowiedzieć osierocone przedmioty, mieszkające do czasu znalezienia nowego własciciela na straganach pchlego targu w Sofii (lokalizacja: pomiędzy cerkwią Aleksandra Newskiego, a cerkwią rosyjską).


Opowieść pierwsza: o naturze człowieka


Jesteśmy mocno nadgryzione zębem czasu, ale wciąż jeszcze trwamy. Widziałyśmy w życiu to i owo.


Znamy ludzi ciekawskich z natury, którzy szukają, oglądają, ważą, mierzą
i wszystko oceniają.



Starają się jak mogą, by ich wiedza sięgała jak najgłębiej.


Dla innych spisują swoją wiedzę i doświadczenia, a także czytają o wiedzy
i doświadczeniach zdobytych przez innych.



Walczą o swoje 'racje' w sposób zdecydowany...



i często zbyt brutalny.



za co dostają gratulacje i ordery.



Na szczęście większość ludzi preferuje sportową rywalizację, prowadzoną w duchu fair play podczas zmagań olimpijskich. Baron Pierre de Coubertin byłby z tych ludzi bardzo dumny (Miś Miszka na zegarku w prawym dolnym rogu zdjęcia, to symbol olimpiady moskiewskiej z roku 1980).



Prawie wszystko co robią, dokumnetują ludzie na zdjęciach. Fotografują z uporem maniaka wszystko, wszystkich i wszedzie. Szczególnie Ci, którzy bardzo lubią wiśnie, nie tylko jeść, ale przyglądać się im kiedy kwitną ;-) Odkąd cyfrówki są w miarę tanie i powszechnie dostępne, Europejczycy również wykazują objawy fotograficznego szaleństwa.

Opowieść druga: o historii Bułgarii


Chlubne czasy starożytnej Tracji. Później zaszczepienie chrześcijaństwa. Ponieważ chrześcijanin na koniu posiada w ręku dzidę prawdopodobnie waga i rozmiar przedsięwzięcia były tak duże, że nie wystarczała zwykła strzykawka i igła. Żartuję, w rzeczywistości nie wynaleziono wtedy jeszcze strzykawki i igły ;-)
Dziś do zaszczepiania nowych idei używa się telewizji, radia i Internetu. I zabieg ten w zasadzie jest bezbolesny.




Interesy niemieckie i rosyjskie scierały się na terenie Bałkanów bardzo mocno... i wielokrotnie. Kiedy przewagę miała Rosja, dzięki carowi oswobodzicielowi Bułgria wyrwała się z pod tureckiego jarzma.


Był też krótki czas romansowania z nazizmem



i okres dłuższej 'fascynacji' leninizmem.



Zaszczepione dzidą chrzescijaństwo okazało się być jednak bardzo, bardzo żywotne. Przetrwało 500lat okupacji tureckiej i napór Islamu. Przetrwało bliskie spotkania trzeciego stopnia z dwoma piekielnie groźnymi totalitaryzmami, trwa nadal i ma się wyjątkowo dobrze. Dzięki Bogu!