Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olimpiady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olimpiady. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 września 2009

Lekcja historii na pchlim targu

Wizyta na pchlim targu dostarczyć może olbrzymiej ilości ciekawych informacji o człowieku jako gatunku. Artefakty wytworzone człowieczą ręką zdradzają jego marzenia, kompleksy i słabości. Spróbujmy razem posłuchać historii, którą zechcą nam opowiedzieć osierocone przedmioty, mieszkające do czasu znalezienia nowego własciciela na straganach pchlego targu w Sofii (lokalizacja: pomiędzy cerkwią Aleksandra Newskiego, a cerkwią rosyjską).


Opowieść pierwsza: o naturze człowieka


Jesteśmy mocno nadgryzione zębem czasu, ale wciąż jeszcze trwamy. Widziałyśmy w życiu to i owo.


Znamy ludzi ciekawskich z natury, którzy szukają, oglądają, ważą, mierzą
i wszystko oceniają.



Starają się jak mogą, by ich wiedza sięgała jak najgłębiej.


Dla innych spisują swoją wiedzę i doświadczenia, a także czytają o wiedzy
i doświadczeniach zdobytych przez innych.



Walczą o swoje 'racje' w sposób zdecydowany...



i często zbyt brutalny.



za co dostają gratulacje i ordery.



Na szczęście większość ludzi preferuje sportową rywalizację, prowadzoną w duchu fair play podczas zmagań olimpijskich. Baron Pierre de Coubertin byłby z tych ludzi bardzo dumny (Miś Miszka na zegarku w prawym dolnym rogu zdjęcia, to symbol olimpiady moskiewskiej z roku 1980).



Prawie wszystko co robią, dokumnetują ludzie na zdjęciach. Fotografują z uporem maniaka wszystko, wszystkich i wszedzie. Szczególnie Ci, którzy bardzo lubią wiśnie, nie tylko jeść, ale przyglądać się im kiedy kwitną ;-) Odkąd cyfrówki są w miarę tanie i powszechnie dostępne, Europejczycy również wykazują objawy fotograficznego szaleństwa.

Opowieść druga: o historii Bułgarii


Chlubne czasy starożytnej Tracji. Później zaszczepienie chrześcijaństwa. Ponieważ chrześcijanin na koniu posiada w ręku dzidę prawdopodobnie waga i rozmiar przedsięwzięcia były tak duże, że nie wystarczała zwykła strzykawka i igła. Żartuję, w rzeczywistości nie wynaleziono wtedy jeszcze strzykawki i igły ;-)
Dziś do zaszczepiania nowych idei używa się telewizji, radia i Internetu. I zabieg ten w zasadzie jest bezbolesny.




Interesy niemieckie i rosyjskie scierały się na terenie Bałkanów bardzo mocno... i wielokrotnie. Kiedy przewagę miała Rosja, dzięki carowi oswobodzicielowi Bułgria wyrwała się z pod tureckiego jarzma.


Był też krótki czas romansowania z nazizmem



i okres dłuższej 'fascynacji' leninizmem.



Zaszczepione dzidą chrzescijaństwo okazało się być jednak bardzo, bardzo żywotne. Przetrwało 500lat okupacji tureckiej i napór Islamu. Przetrwało bliskie spotkania trzeciego stopnia z dwoma piekielnie groźnymi totalitaryzmami, trwa nadal i ma się wyjątkowo dobrze. Dzięki Bogu!