Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinaria. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 kwietnia 2010

Galaretka o smaku Earl Grey

Dziś o małym odkryciu kulinarnym poczynionym dzięki zaprzyjaźnionej Bułgarce. Galaretka o smaku herbaty Earl Grey - uzyskana przez dodanie do galaretki olejku z pomarańczy bergamota /Citrus bergamium/. Bardzo ciekawy produkt. Opakowany niezbyt estetycznie, ale zawartość pudełka jest bardzo interesująca. Stosowana jest obok orzechów, czy rodzynek jako dodatek do babki drożdżowej, zamiast naszych skórek pomarańczowych. Ale z duża dozą przyjemności można ją jeść samą delektując się smakiem znanym z herbat typu Eearl Grey. A gdyby na taką kostkę zapodać również kropelkę cytryny?
Oczywiście jest to namiastka, co jednak zrobić w przypadku... braku dostępu do wrzątku by herbate zaparzyć? W górach jest to rozwiązanie rewelacyjne wprost. Energii dostarcza, smak jest wyborny...tylko niestety nie grzeje ;-) W sam raz na lato :)
  



wtorek, 23 lutego 2010

Szkembe czorba - flaczki w zupie mlecznej

Polskie flaczki można uwielbiać, albo ich nie znosić. Pośrednich odczuć nie udało mi się zaobserwować wśród rodziny i znajomych. A jak jest z flaczkami przyrządzanymi na sposób bułgarski? Przeprowadziłem testy na 5 osobach z Polski. Trzy z nich uwielbiają polskie flaczki, 2 nie znoszą. Niestety nikt nie podzielił mojego zachwytu nad smakiem bułgarskich „flaczków w zupie mlecznej”, bo tym właściwie jest danie zwane Шекмбе чорба (szkembe czorba). A w Bułgarii zupa ta jest dość popularna. Oprócz walorów smakowych posiada podobno właściwości lecznicze. Wyjątkowo ponoć wzmacnia organizm nadwyrężony po imprezie alkoholowej, czyli brutalnie sprawę ujmując - idealnie nadaje się ta zupa na ciężkiego kaca. Ale nie trzeba wcale wcześniej pić, by docenić jej walory smakowe ;-) Można ją sobie zamówić w barze lub restauracji, nie jest droga. Poziom i jakość tej zupy bywają w różnych miejscach nieco odmienne, ale mimo to warto próbować. A pasjonaci i smakosze, tak czy tak przygotowują ją sobie po prostu w domu :) Na przykład według takiego przepisu.

Flaki należy wymyć dokładnie, najlepiej szczoteczką i wypłukać w zimnej wodzie. Następnie gotujemy je około 3 godzin w niewielkiej ilości wody. Po ugotowaniu kroimy mięso na małe paski, a powstały bulion przecedzamy. Mieszamy oczyszczony bulion z pokrojonymi flaczkami. Dodajemy do tego mleko. Gotujemy krótko, aż zupa zacznie wrzeć.
Masło roztapiamy, po czym dodajemy niewielkiej ilości sproszkowanej, słodkiej papryki. Dolewamy do mleka i flaczków. Mieszamy, lekko solimy do smaku. Zupa gotowa. Ale, ale…aby smakowała jak należy musimy jeszcze rozetrzeć trochę czosnku, zalać czosnek niewielką ilością octu winnego lub jabłkowego (owocowego w każdym razie). I odrobinę takiej miksturki dodać do własnej porcji zupy. Na wierzch jeszcze odrobina sproszkowanej ostrej papryki i można się delektować. Dodam tylko jeszcze zdjęcie poglądowe



i…chwytam się za łyżkę! Mniam, mniam, mniam :)

sobota, 11 lipca 2009

Kulinaria nr 1 i ½: Tykwiczki na sposób klasyczny

Miałem ostatnio okazję spróbować tykwiczek przygotowywanych przez inne osoby. I ich smak wydał mi się dużo lepszy niż tych, które przygotowywałem sam. Po małych eksperymentach kuchennych już wiem, jak uzyskać równie doskonały efekt :)

Roślinę kroimy na plastry o grubości 4-5mm. Wtedy zachowają smak miąższu. Jeśli plastry będą cieńsze uzyskamy coś na kształt chipsów. Oba warianty ciekawe smakowo. Żadnych przypraw, nawet soli. Obtaczamy tylko w mące i na patelnię. Oleju musi być na tyle dużo, żeby krążki mogły unosić się na warstwie oleju. Do konsumpcji kwaśne mleko (idealnie o zawartości tłuszczu powyżej 3%, moje ulubione ma 4.5%).

czwartek, 25 czerwca 2009

Kulinaria nr 1: Tykwiczki

Тиквички - czyli Cucurbita pepo - czyli kabaczek albo cukinia /od włoskiego zucchini/ - czyli sporo kulinarnej przyjemności, jeśli pokroić je w krążki, obtoczyć w mące, posypać przyprawami...


i umieścić w olejowej kąpieli, tak by mogły tykwiczki zmięknąć, przyrumienić się i rozwinąć pełnię swego smaku.


Potrzebna będzie jeszcze bułgarska śmietana: gęsta, cudownie kremowa - po prostu pyszna. Śmietanę można wymieszać z niewielką ilością rozgniecionego czosnku, powstanie smaczny deep. Tykwiczki tak przygotowane, jestem pewien, nie wzgardzą towarzystwem lampki słomkowego, albo nawet umiarkowanie bursztynowego wina. Dopiero teraz można się poczęstować. Mniam, mniam, mniam :)