Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podatki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 stycznia 2011

Dzień wolności podatkowej w Bułgarii w 2011 roku.

Jak podał bułgarski Instytut Gospodarki Rynkowej, Bułgarzy w tym roku będą pracowali na utrzymanie swojego państwa do 4 maja. Od 5 maja zaczną pracować na siebie. W Polsce dla przykładu w roku 2010 obywatele pracowali na potrzeby państwa do 23 czerwca. W 2011, ponieważ podniesiono w Polsce podatek VAT, dzień wolności podatkowej wypadnie jeszcze później. Parametr charakteryzuje gospodarkę kraju pośrednio, przy okazji, również pośrednio, pokazuje jak wiele miejsca zajmuje państwo w państwie, a ile miejsca zostaje dla obywatela.

czwartek, 18 listopada 2010

Niezły klimat biznesowy w Bułgarii

Bank Światowy regularnie monitoruje warunki prowadzenia działalności gospodarczej w różnych krajach świata. W odniesieniu do Bułgarii skonstatował, że jest to 51 kraj na świecie pod względem warunków prowadzenia działalności gospodarczej. Bardzo dobrze oceniony został system podatkowy. Pod tym wzgledem Bułgaria jest na 2 miejscu na świecie!!! A to za sprawą podatku liniowego w wysokości 10%. Ten niski podatek jest doskonałym wabikiem dla inwestorów.

A gdzie w owym rankingu jest Polska? Niestety daleko, daleko za Kirgistanem i Azerbejdżanem. Zaraz za Ganą, Białorusią i Zambią...czyli na 70 miejscu.

Link do rankingu --->RANKING

środa, 17 marca 2010

Grecka lekcja

W sąsiadującej z Bułgarią Grecji trwają od kilku tygodni strajki, rozruchy i widoczny jest paraliż państwa. W bułgarskich dziennikach codziennie mówią o Grecji jako o przestrodze dla Bułgarii. Trwa poważna dyskusja nad koniecznymi krokami antykryzysowymi. Powstał projekt zawierający 25 punktów ratunkowych. W kraju o prawie zrównoważonym budżecie, o niskim w sumie deficycie w odniesieniu do PKB (deficyt Bułgarii 14,2%). O takich niewielkich wydatkach na socjal, że państwo może pozwolić sobie na podatek liniowy wynoszący 10% (słownie: dziesięć procent).

New York Times porównał deficyty i zobowiązania emerytalne wielu krajów. Wnioski proszę sobie wysnuć samodzielnie, szczegóły do rozmyślań znajdują się w tabelce tu --> Artykuł NYT

środa, 30 grudnia 2009

Płaca minimalna w Bułgarii

Wielkimi krokami zbliża się rok 2010, rząd Bułgarii ogłosił wczoraj, że płaca minimalna od 1 stycznia wynosiła będzie 240 leva, czyli 123 euro. Na podwyżce skorzystają również emeryci, którym wzrośnie emerytura. Dziś wiele osób dostaje około 160 leva miesięcznie. Oczywiście są i wyższe emerytury – nauczyciel akademicki po zakończeniu kariery może liczyć na nieco powyżej 250 leva. Dla porównania w Polsce płaca minimalna będzie w roku 2010 wynosiła 1317zł brutto, czyli 319 euro.
W pierwszej chwili porównanie wypada nieciekawie, ale trzeba pamiętać, że w Bułgarii podatki są znacznie niższe, niższa jest składka na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne. Znacząco niższa jest cena wody i jej podgrzania, dużo niższe są czynsze i cena prądu. Gdy wziąć pod uwagę siłę nabywczą pieniądza(PPP) w obu krajach, to w Bułgarii na obywatela przypada 12341USD , w Polsce – 17482USD. Różnica wciąż jest duża, ale nie tak tragicznie duża, jak mogło się początkowo wydawać. Tak jest przy towarach tak zwanej pierwszej potrzeby. Gorzej rzecz wygląda, gdy chce się kupić jakiś sprzęt RTV-AGD, ceny są wyższe niż w Polsce, nawet do 20%. Samochód to samo. Usługi są już dużo droższe, a z jakością bywa różnie. Zmiana 4 opon z letnich na zimowe plus prostowanie 2 felg 130zl. W Polsce płace 70zl, dostaje kawę i nowe wentyle gratis. Przez 4 lata (8 zmian opon) nigdy nie schodziło z opon powietrze między wymianami. Nigdy też nie trzeba było prostować felg. A w Sofii wiele aut ma któreś niedopompowane koło.

Przypominam sobie późne lata osiemdziesiąte. Znajomi Włosi dziwili się, jak można za polskie pensje przeżyć. A jednak ludzie żyli, prowadzili bujne życie towarzyskie, mieli znajomych, przyjaciół i ogólnie rzecz biorąc byli szczęśliwi. A różnica między Polską a Włochami była wtedy ogromna pod każdym względem (Włosi puszki po wypitych napojach wyrzucali. U nas modne było kolekcjonowanie tego deficytowego luksusu i robienie tak zwanej wystawki na meblach).

Mam wrażenie, że ogólnie Polska jest w tej chwili jakieś 8-10 lat przed Bułgarią. Ale są dziedziny, gdzie my Polacy ostro zostajemy w tyle. Na przykład pod względem dostępu do Internetu i jego ceny. Podatki też są przyjaźniej naliczane w Bułagari. Mniejsze w budżecie są obciążenia socjalne. Za 15-20 lat sytuacja może się odwrócić :)