Poplątane bywają ścieżki ludzkiego życia. Skąd wiem? Ze stoiska piekarni z fantastycznymi szpinakowymi banicami ;-). Bułgarska ekspedientka, gdy usłyszała jak rozmawiamy z żoną po polsku zapytała, czy jesteśmy Polakami. Oczywiście wiedziała, ale chciała nawiązać rozmowę.
- Moja przyjaciółka, też Bułgarka, mieszka od wielu lat w Izraelu z Polakiem. Ten jej mąż, to ostatnia żyjąca osoba z Listy Schindlera. Byłam u nich w Izraelu, uroczy człowiek ten jej mąż. Moja przyjaciółka nauczyła się doskonale polskiego i wygląda na to, że są razem szczęśliwi.
Wymieniliśmy jeszcze kilkanaście uprzejmych zdań, a na koniec przemiła Pani pożegnała nas bardzo ładnie powiedzianym po polsku„do widzenia”.
W Prisztinie odsłonięto pomnik Clintona
16 lat temu