Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanisław Lem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanisław Lem. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 września 2011

Maska - animowana adaptacja opowiadania Lema zdobywa Grand Prix w Warnie!

Maska - animacja genialnych Braci Quay, będąca adaptacją opowiadania Stanisława Lema, zdobyła właśnie Grand Prix podczas tegorocznej edycji Światowego Festiwalu Filmów Animowanych w Warnie. 
Mimo, że Braci Quay nie są Polakami, film uważany jest za film polski. Być może, ze względu na zaangażowanie finansowe polskich instytucji kulturalnych. Dużą rolę odgrywa wspaniała muzyka Krzysztofa Pendereckiego i przede wszystkim tytułowa Maska - pióra Stanisława Lema.


Informacja o nagrodzie na stronie festiwalu

Poniżej opis filmu pochodzący ze strony studia SE-MA-FOR, czyli polskiego producenta.

"Maska" to najnowszy film animowany reżyserów i animatorów lalkowych, Braci Quay, z muzyką Krzysztofa Pendereckiego. Scenariusz filmu jest adaptacją powieści Stanisława Lema o tym samym tytule.  Akcja "Maski" toczy się w zaawansowanym technologicznie, ale jednocześnie feudalnym świecie. Piękna Duenna została stworzona po to, aby wypełnić pewną misję. Jednakże będzie musiała dokonać wyboru, pomiędzy wywiązaniem się z zadania do którego została powołana a miłością.
Trailer filmu

sobota, 22 stycznia 2011

Dzienniki gwiazdowe Lema w Bułgarii

Jakoś tak się dzieje, że stosunkowo często natrafiam w bułgarskich mediach na informacje dotyczące Polski. I bynajmniej nie są to odniesienia do polskiej codzienności, a zachęta do uczestnictwa w kulturze wysokiej. Tym razem jest to prezentacja utworu "Dzienniki Gwiazdowe" (Звездните дневници) Stanisława Lema - w nowej rubryce poświęconej książkom na stronach serwisu DNES (taka nasza Wirtualna Polska, czy Onet. Fotografia okładki zapożyczona ze wzmiankowanego artykułu).

Wcześniej na przykład natrafiłem na antenie ogólnokrajowej stacji radiowej Horizont (z grubsza jak polska radiowa jedynka) na zaproszenie do teatru na Testosteron Saramonowicza. Przedstawienie ocenione było przez krytyków dość pochlebnie i zachęcająco. Jeszcze kilka tygodni wcześniej wysłuchałem wywiadu ze słynnym polskim profesorem bułgarystą. Chyba ponad godzinę obecny był na radiowej antenie, mówił bardzo ciekawie i to w okolicy godziny 17, a nie w środku nocy. Nie wspominam już nawet zaproszeń na imprezy regularnie organizowane przez Instytut Polski w Sofii. Dużym zainteresowaniem cieszyły się na przykład koncerty z muzyką Chopina, a szczególnym koncert Leszka Możdżera (rok 2010 był rokiem chopinowskim na świecie, stąd obfitość imprez muzycznych także i w Bułgarii).

Ewidentnie wielką rolę kulturotwórczą odgrywa działalność Instytutu Polskiego w Sofii, ale bez autentycznego zainteresowania Polską wśród grupy bułgarskich intelektualistów, aż tak znacząca obecność w bułgarskiej kulturosferze absolutnie nie byłaby możliwa. Dzięki wieloletniej pracy wielu pasjonatów, ja zwykły przechodzień, doświadczam wyrazów sympatii, nawet na przysłowiowej ulicy i od tak zwanych zwykłych ludzi. Przyjemne i sympatyczne!

Nie wiem dokładnie jak rzecz wygląda w Polsce, chciałbym aby nie było żadnej asymetrii i by Bułgaria była obecna w Polskich mediach wyłącznie w kontekstach pozytywnych. Niestety to, co pojawia się z rzadka w mediach głównego nurtu...po prostu szkoda gadać. W zasadzie nigdy nie trafia się nic pozytywnego.Wiedzą o tym doskonale młodzi Bułgarzy jadący do Polski na stypendia, którzy na fali przeróżnych bzdurnych, medialnych stereotypów doświadczają w Polsce rzeczy wielce nieprzyjemnych. Ale to już sprawa samych Bułgarów by porządnie zadbać o pozytywny wizerunek Bułgarii zagranicą, nie tylko w Polsce. Jak to zrobić? Jest to temat na grubszy elaborat ;-) Wydaje mi się, że sprawa jest jak najbardziej wykonalna i to bez wielkich nakładów finansowych.

Fantastycznie z promocją własnego kraju radzą sobie w Polsce Węgrzy. Co chwila relacje z podróży na Węgry, a to w Tygodniku Powszechnym, a to na łamach Rzeczpospolitej. Tradycyjna przyjaźń Polsko-Węgierska jest faktem, szczególnie na płaszczyźnie kultury wysokiej. Pojawia się wiele ciekawych przekładów literackich. Konflikty jakie istniały między naszymi narodami na przestrzeni wieków były raczej niewielkie, pozytywów istniało znacznie więcej. Stąd dziś przyjaźń - swoisty fenomen.

Z Bułgarią konfliktów nie mieliśmy chyba w ogóle. Słowiański kraj o częściowo podobnej do nas Polaków mentalności. Łatwo nam się dogadać, ale odległość fizyczna sprawia, że jakichś wybitnie ożywionych kontaktów między naszymi krajami nie ma. Polonia jest stosunkowo niewielka - 1660 osób ma kartę stałego pobytu. Ile osób ma bułgarskie obywatelstwo i polskie pochodzenie pewien nie jestem, z tego co pamiętam coś w granicach 700-800. Razem około 2500 osób w kraju o 7 mln mieszkańców. W sumie bardzo niewiele. I tym bardziej zadziwia mnie tak częsta obecność Polski w mediach bułgarskich. Dziś Polska była obecna dzięki twórczości genialnego Lema!